Recenzja książki Ireny Małysy Psia Chatka. Szczeniaki w potrzebie
TataCzyta.com > Literatura edukacyjna > Recenzja książki Ireny Małysy Psia Chatka. Szczeniaki w potrzebie
Psia Chatka Szczeniaki w potrzebie Irena Małysa

Recenzja książki Ireny Małysy Psia Chatka. Szczeniaki w potrzebie

Psia Chatka. Szczeniaki w potrzebie Ireny Małysy to książka dla dzieci, która na pierwszy rzut oka wydaje się prostą historią o psach, ale w rzeczywistości niesie ze sobą wyraźny przekaz emocjonalny i wychowawczy. Trudno się temu dziwić, skoro autorka jest pedagogiem specjalnym oraz autorką cenionych kryminałów. Mam nadzieję, że nie zostanie to odebrane jako ignorowanie jej dorobku literackiego, natomiast przyznam szczerze, że nie czytałem żadnego z kryminałów, które wyszły spod jej pióra, ani w zasadzie żadnego innego, poza Psem Baskerville’ów, dawno temu. Natomiast mam ogromny sentyment do Babiej Góry i jej okolic, a także do wspaniałych mieszkańców tych terenów.

Psia chatka irena małysa
U podnóża Babiej Góry stoi…Psia Chatka

Psia Chatka jako opowieść o empatii i odpowiedzialności

To opowieść o relacjach, zmianie i odpowiedzialności, która ma nie tylko bawić, ale też uczyć. Właśnie takie połączenie funkcji jest charakterystyczne dla literatury, ponieważ, jak pisze Kulawik, „szczególny charakter dzieła literackiego polega na tym, że jest ono tworem […] odpowiadającym na estetyczne oczekiwania odbiorców”1. W przypadku dzieci te oczekiwania są jednak szersze i obejmują także potrzebę bezpieczeństwa, jasnych emocji i czytelnych sytuacji.

Dużym atutem książki jest sposób prowadzenia narracji. Historia opowiadana jest z perspektywy psów, co od razu przybliża ją dziecku. Dżambo i Mamba są bohaterami, z którymi łatwo się utożsamić, bo ich emocje są proste, ale jednocześnie bardzo wyraźne. Dzięki temu dziecko może bez problemu rozpoznać zazdrość, strach czy radość. Nie jest to przypadek. Jak zauważa Umberto Eco, „tekst […] stanowi ciąg środków wyrazu, które muszą zostać zaktualizowane przez adresata”2. W tej książce wszystko jest podporządkowane temu, żeby młody czytelnik mógł łatwo tę aktualizację przeprowadzić.

Fabuła jest prosta i oparta na dobrze znanym schemacie. Mamy spokojny świat bohaterów, który zostaje zaburzony przez pojawienie się nowych szczeniąt. To wprowadza napięcie i zmusza bohaterów do zmierzenia się z nową sytuacją. Taki układ nie jest przypadkowy. Jak pisał Głowiński, gatunek literacki „stanowi swoistą «gramatykę literatury»”, czyli zestaw reguł, które pomagają odbiorcy rozpoznać sens tekstu. Tutaj ta „gramatyka” jest bardzo czytelna, bo wszystko prowadzi do jasnego rozwiązania i przywrócenia równowagi.

Temat książki jest ważny i dobrze dobrany. Autorka porusza problem odpowiedzialności za zwierzęta, pokazując, czym jest dom tymczasowy i jak wygląda opieka nad porzuconymi psami. Co istotne, nie jest to temat wzięty znikąd. W Polsce opieka nad bezdomnymi zwierzętami ma swoją historię. Pierwsze schronisko dla bezdomnych zwierząt powstało w 1958 roku w Pruszkowie i było inicjatywą społeczną osób zaangażowanych w ochronę zwierząt. W 1963 roku jego prowadzenie przejęli Helena i Stanisław Falińscy, a później zostało przeniesione do Celestynowa, gdzie działa do dziś jako Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt imienia Adolfa Dygasińskiego.

Psia Chatka czyli jak opowiedzieć dzieciom o pomaganiu zwierzętom

Ten kontekst sprawia, że książka Małysy nie jest tylko fikcją, ale dotyka realnego problemu. Co więcej, autorka nie opisuje tego z dystansu, ponieważ sama prowadzi dom tymczasowy dla psów Psia Chatka. To doświadczenie wyraźnie przekłada się na wiarygodność przedstawionego świata. Idea domu tymczasowego jest szczególnie cenna, ponieważ pozwala psom uniknąć stresu związanego z pobytem w schronisku. Trafiają one do środowiska bardziej naturalnego i bezpiecznego, co sprzyja ich regeneracji i odbudowie zaufania do człowieka.

W książce dobrze widać również znaczenie relacji między psami. Dżambo i Mamba pełnią ważną funkcję w procesie socjalizacji szczeniąt. Obecność stabilnych, dorosłych psów pomaga młodszym szybciej odnaleźć się w nowej sytuacji i nauczyć właściwych zachowań. Tego typu wsparcie ma duże znaczenie także w rzeczywistości, ponieważ psy uczą się od siebie nawzajem, a ich funkcjonowanie w grupie wpływa na późniejszą łatwość adopcji.

Ciekawym i wartościowym elementem książki są krótkie wstawki edukacyjne umieszczone przy ilustracjach. To właśnie w tych fragmentach autorka przekazuje konkretne informacje dotyczące zachowania psów, ich potrzeb i zasad opieki nad nimi. Te dodatkowe treści nie dominują narracji, ale ją uzupełniają, wprowadzając element wiedzy praktycznej. Dzięki temu książka pełni nie tylko funkcję literacką, ale też poznawczą i edukacyjną.

psia chatka irena małysa

Jednocześnie trzeba zauważyć, że obraz rzeczywistości zostaje w książce złagodzony. Nie ma tu drastyczności ani trudniejszych aspektów związanych z bezdomnością zwierząt. Z jednej strony jest to zrozumiałe ze względu na wiek odbiorcy, z drugiej jednak oznacza, że problem zostaje przedstawiony w sposób uproszczony.

Ważną rolę odgrywają także ilustracje. W książkach dla dzieci obraz nie jest dodatkiem, ale częścią przekazu. Leszczyński trafnie zauważa, że „książka dla młodego czytelnika jest ewenementem kulturowym”3, ponieważ łączy różne elementy w jedną całość. W Psiej Chatce ilustracje wzmacniają emocje, pomagają zrozumieć sytuacje i budują atmosferę bezpieczeństwa.

Jeśli chodzi o odbiorcę, książka najlepiej sprawdzi się dla dzieci od około 3 roku życia. Widać to po prostym języku, przejrzystej fabule i dużym znaczeniu ilustracji. To książka, którą można czytać dziecku na głos, ale też taka, z którą starszy przedszkolak poradzi sobie sam. Historia jest na tyle prosta, że nie przytłacza, ale jednocześnie na tyle angażująca, że utrzymuje uwagę.

Nie oznacza to jednak, że książka nie ma wad. Najbardziej widoczna jest jej dydaktyczność. Przekaz moralny jest bardzo wyraźny, czasami aż zbyt oczywisty. Zamiast zostawić dziecku przestrzeń do samodzielnego wnioskowania, tekst często prowadzi je do konkretnego morału, przez co fabuła bywa przewidywalna.

Przyznam szczerze, że w pewnym momencie poczułem, jako dorosły czytelnik, wyraźne przyspieszenie akcji, które kojarzy się raczej z narracją znaną z produkcji w stylu Psi Patrol. W jednej chwili złapałem się na tym, że jednocześnie martwię się o los szczeniaków oraz o sytuację Dżamba i Mamby. To napięcie jest z jednej strony angażujące, ale z drugiej wprowadza chwilową nerwowość, która niekoniecznie pasuje do wieczornego czytania przed snem. Dlatego sam wybierałem raczej lekturę tej książki w ciągu dnia. Oczywiście jest to subiektywne odczucie i wiele dzieci może właśnie taką dynamikę lubić.

Podobnie wygląda kwestia konfliktów. Pojawiają się, ale szybko zostają rozwiązane i nie są szczególnie pogłębione. Brakuje tu większej złożoności czy niejednoznaczności, która mogłaby bardziej zaangażować czytelnika. W efekcie książka daje raczej gotowe odpowiedzi niż stawia pytania.

Można to też odczytać szerzej, w kontekście literatury popularnej. Badacze zwracają uwagę, że takie teksty bywają „pozornie łatwe w recepcji”4, ponieważ opierają się na sprawdzonych schematach. W Psiej Chatce widać to wyraźnie. Historia jest przystępna i czytelna, ale jednocześnie mało zaskakująca.

Podsumowując, Psia Chatka. Szczeniaki w potrzebie to dobra i wartościowa książka dla najmłodszych czytelników, która skutecznie łączy funkcję literacką, edukacyjną i społeczną, a jednocześnie pozostaje przykładem bezpiecznej, konwencjonalnej narracji, świadomie dostosowanej do możliwości i potrzeb młodego odbiorcy.

Recenzja powstała dzięki otrzymaniu egzemplarza książki od Wydawnictwa Świetlik.

  1. A. Kulawik, Poetyka. Wstęp do teorii dzieła literackiego, Kraków 1994, s. 21. ↩︎
  2. . Eco, „Czytelnik modelowy”, Pamiętnik Literacki 1987, s. 287. ↩︎
  3. G. Leszczyński, Książki pierwsze. Książki ostatnie?, Warszawa 2012. ↩︎
  4. J.Z. Lichański, W. Kajtoch, B. Trocha, Literatura i kultura popularna, Wrocław 2015. ↩︎

Michał Wilk

Michał Wilk

Nazywam się Michał Wilk. Jestem tatą czwórki dzieci (a wkrótce piątki) i absolwentem filologii polskiej. Moje zainteresowanie literaturą dla najmłodszych nie jest przypadkowe — wynika z potrzeby uważnego przyglądania się temu wciąż niedocenianemu obszarowi kultury. Tworząc tataczyta.com, przyświecała mi myśl, by książki przestały być traktowane jako dodatek czy ozdoba domowych półek, a stały się realnym narzędziem kształtującym wyobraźnię i wrażliwość przyszłych pokoleń.

W recenzjach szczególnie zwracam uwagę na intertekstualność i dialog międzykulturowy — w literaturze dziecięcej wyjątkowo fascynujące. Na blogu publikuję zapowiedzi, premiery oraz rzetelne rekomendacje dla rodzin i młodych czytelników. Poza czytaniem i pisaniem interesuję się fotografią przyrodniczą, zwłaszcza ptakami, której poświęcam każdą z nielicznych wolnych chwil.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

NAJNOWSZE KOMENTARZE

"Mega ciekawy artykuł, nie wiedziałem że tak to działa z półkulami mózgu..."
21 marca 2026
"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła". W. Szymborska w wpisie:
Literatura dziecięca bez protekcjonalności. O książce Bercik i Niuniuch
"Kolejny raz czytam Pana recenzje. Są wyjątkowe! Jestem zbudowana Pana postawą, profesjonalnością..."
26 stycznia 2026
Kamila Nowak - autor bajek
"Dziękuję! Jak przyjdzie czas, będzie link do bajek. Podczas nauki języka bardzo..."
9 października 2025
"No no no, nie przypuszczałem, że narracja jest taka ważna i pozytywnie..."
9 października 2025
"Wow. No nie wiedziałem, że pisałem z tak ważnym przekazem! Bo ja..."
22 maja 2025