Rozwój poznawczy dziecka nie dzieje się sam z siebie i nie zaczyna się dopiero w szkole. Buduje się każdego dnia, w prostych sytuacjach, kiedy dziecko musi coś wymyślić, podjąć decyzję albo poradzić sobie z trudnością.
Do napisania tego artykułu skłoniła mnie pewna sytuacja, której mimowolnie byłem świadkiem, czekając na swoje dzieci. Obok mnie rozmawiały dwie mamy. Jedna z nich była wyraźnie zdenerwowana na potencjalnego pracodawcę swojej córki.
Z tego, co dało się usłyszeć — a rozmowa była na tyle głośna i emocjonalna, że trudno było jej nie słyszeć — wynikało, że około dwudziestoletnia dziewczyna poszła na rozmowę o pracę. Miała dobre CV i referencje, czyli wszystko, co zwykle buduje pozytywny obraz kandydata. Problem polegał jednak na czymś innym. Na rozmowę przyszła… z mamą.
Mama, jak sama tłumaczyła, chciała dopilnować, żeby córka została „sprawiedliwie potraktowana”. Pracodawca nie miał jednak wątpliwości. Skoro kandydatka nie potrafi samodzielnie poradzić sobie z taką sytuacją, to jak poradzi sobie w pracy?
Ta historia dobrze pokazuje coś, co w wychowaniu często umyka albo bywa bagatelizowane. Chodzi o zdolność rozwiązywania problemów. To jedna z kluczowych kompetencji, od której zależy nie tylko proces uczenia się, ale też samodzielność i funkcjonowanie w dorosłym życiu.
Dobre wychowanie nie polega na tym, żeby usuwać dziecku wszystkie przeszkody z drogi. Polega na tym, żeby nauczyć je, jak sobie z nimi radzić.
Ponieważ nie jestem ani pracodawcą, ani nie znalazłem się nigdy w podobnej sytuacji, zacząłem się zastanawiać, jak w ogóle można dojść do takiego rozwiązania i z czego ono wynika. Skąd bierze się przekonanie, że obecność rodzica w takiej chwili jest wsparciem, a nie ograniczeniem samodzielności?
Pamiętam, że już sama obecność rodziców podczas egzaminu maturalnego wydawała mi się czymś problematycznym. W końcu jest to egzamin dojrzałości, który z definicji powinien być momentem samodzielnego zmierzenia się z wyzwaniem. Oczywiście wsparcie było, ale miało ono inny wymiar, bardziej symboliczny niż bezpośredni.
Nie potrafiłem przejść obojętnie obok zasłyszanej rozmowy. Stała się ona dla mnie punktem wyjścia do dalszych przemyśleń, których rozwinięcie — już w szerszym kontekście wychowania, rozwoju dziecka i roli literatury — przedstawiam poniżej.
Literatura tworzona z myślą o najmłodszych odbiorcach pozostaje w ścisłym związku z naukami z pogranicza psychologii i pedagogiki. W niniejszych rozważaniach przyjmuję szerokie rozumienie odbiorcy, uznając, że czytelnikiem jest także dziecko, któremu tekst literacki jest odczytywany przez rodzica. Współczesna literatura dziecięca wydaje się szczególnie silnie wpisywać w tę interdyscyplinarną perspektywę.
Tego rodzaju powiązania nie są przypadkowe, lecz wynikają z określonych założeń funkcjonalnych. Literatura dla dzieci, obok swoich walorów estetycznych, pełni bowiem istotną rolę w procesie wychowania i wspierania rozwoju poznawczego. Można ją traktować jako swoistego przewodnika, który wprowadza dziecko, często przy współudziale dorosłego, w świat wartości, doświadczeń i sposobów rozumienia rzeczywistości. Szczególnie istotne staje się tu kształtowanie samodzielności poznawczej, w tym zdolności do rozwiązywania problemów.
Jak rodzice mogą wspierać rozwój poznawczy dziecka?
Jednocześnie należy podkreślić, że skuteczność oddziaływania literatury dziecięcej nie jest autonomiczna. Rola dorosłego, zwłaszcza rodzica, pozostaje w tym procesie kluczowa. Bez jego wsparcia i zaangażowania książka, nawet najbardziej wartościowa, nie spełni w pełni swojej funkcji wychowawczej. Wspólna lektura oraz rozmowa inspirowana tekstem literackim pozwalają przenieść potencjalnie trudne lub problemowe treści na poziom refleksji, która nie przybiera formy bezpośredniej dydaktyki, lecz staje się analizą sytuacji przedstawionej w utworze.
W tym kontekście szczególnie istotne jest odejście od modelu przekazywania gotowych odpowiedzi na rzecz rozwijania kompetencji umożliwiających dziecku samodzielne dochodzenie do rozwiązań. Jak zauważa Alicja Ungeheuer-Gołąb, literatura dziecięca od początku swojego rozwoju pozostawała ściśle związana z funkcją pedagogiczną i wychowawczą, przekazując określone wzorce postępowania1.
Rozwój dziecka poprzez doświadczenie, zabawę i literaturę
Proces kształtowania kompetencji problemowych rozpoczyna się bardzo wcześnie. Już w najprostszych sytuacjach dnia codziennego dziecko uczy się zależności między działaniem a jego skutkiem. Z perspektywy pedagogicznej istotne jest jednak, aby dorosły nie przejmował całkowicie kontroli nad tym procesem. Nadmierna ingerencja ogranicza bowiem możliwość uczenia się poprzez doświadczenie, które stanowi fundament rozwoju poznawczego.
Jednym z najważniejszych elementów wspierających rozwój umiejętności rozwiązywania problemów jest zabawa. W literaturze przedmiotu podkreśla się, że aktywność twórcza dziecka, szczególnie ta wymagająca wyobraźni i podejmowania decyzji, sprzyja rozwijaniu kompetencji poznawczych i społecznych2. Zabawa staje się przestrzenią eksperymentowania, w której dziecko może testować różne rozwiązania bez ryzyka poważnych konsekwencji.
Przyznam jednak, odwołując się do własnego doświadczenia, że nasze dzieci od kilku dni spędzają czas w stodole, gdzie bawią się doskonale, drążą w sianie tunele i zjeżdżają z góry. Czy jest to zabawa całkowicie bezpieczna? Niekoniecznie. Można nawet powiedzieć, że niesie ze sobą pewne ryzyko. Jednocześnie jednak widać w tej aktywności coś niezwykle istotnego – świadomość tego ryzyka i towarzyszącą jej refleksję.
Dla kontrastu można przywołać współczesne place zabaw, spełniające wszystkie normy bezpieczeństwa: z odkażonym piaskiem, miękkimi nawierzchniami i zaokrąglonymi krawędziami, o które – mówiąc pół żartem – trudno się nawet solidnie uderzyć. Powstaje więc pytanie: w której z tych przestrzeni kompetencje poznawcze dziecka mają większą szansę się rozwijać?
Istotnym czynnikiem wychowawczym jest także świadome wprowadzanie przez dorosłych umiarkowanych trudności. Dziecko, które nie doświadcza wyzwań, nie ma okazji rozwijać strategii radzenia sobie z problemami. Jak pokazują badania nad edukacją wczesnoszkolną, kontakt z różnorodnymi sytuacjami problemowymi sprzyja rozwijaniu samodzielności oraz kompetencji decyzyjnych3.
W tym kontekście ważne jest również umożliwienie dziecku dokonywania wyborów. Zamiast narzucania jednego rozwiązania, warto prezentować różne możliwości i zachęcać do samodzielnego podejmowania decyzji. Takie podejście buduje poczucie sprawczości oraz odpowiedzialności za własne działania.
Nie bez znaczenia pozostaje także klimat wychowawczy domu rodzinnego. Jeśli trudności traktowane są jako naturalny element życia, dziecko uczy się pozytywnego podejścia do wyzwań. Wspólne rozwiązywanie problemów może stać się ważnym elementem budowania relacji i jednocześnie przestrzenią uczenia się.
Szczególną rolę w tym procesie odgrywa literatura. Jak zauważa Anna Czabanowska-Wróbel, literatura dziecięca jako „instytucja kulturowa” przekazuje określone treści i wartości, dostosowane do możliwości percepcyjnych dziecka4. Bohaterowie literaccy często stają wobec trudności, a ich sposoby działania mogą stanowić dla młodego odbiorcy wzorzec postępowania. Czytanie staje się więc nie tylko formą rozrywki, lecz także narzędziem kształtowania kompetencji poznawczych i emocjonalnych.
Ważnym elementem wychowania jest także uczenie konkretnych strategii rozwiązywania problemów. Proces ten można podzielić na kilka etapów: identyfikację problemu, analizę jego składowych oraz stopniowe poszukiwanie rozwiązania. Tego rodzaju strukturyzacja myślenia ułatwia dziecku radzenie sobie z bardziej złożonymi sytuacjami.
Nieodzownym elementem tego procesu jest również doświadczenie porażki. W literaturze pedagogicznej podkreśla się, że unikanie sytuacji niepowodzenia ogranicza rozwój dziecka, ponieważ uniemożliwia nabycie kompetencji adaptacyjnych5. Porażka, odpowiednio przepracowana, staje się źródłem wiedzy i motywacji do dalszego działania.
Na zakończenie warto zwrócić uwagę na znaczenie włączania dziecka w proces podejmowania decyzji w życiu codziennym. Zadawanie pytań i zachęcanie do wspólnego poszukiwania rozwiązań wzmacnia przekonanie o własnych możliwościach oraz rozwija kreatywność.
Jako rodzice powinniśmy zdawać sobie sprawę, że kształtowanie umiejętności rozwiązywania problemów jest procesem długotrwałym i wieloaspektowym. Obejmuje zarówno codzienne doświadczenia dziecka, jak i jego kontakt z kulturą, w tym z literaturą. Właściwie prowadzony może stać się fundamentem przyszłej samodzielności i kompetencji życiowych.
- A. Ungeheuer-Gołąb, O związkach pedagogiki z literaturą dziecięcą w świetle sylwetki Stanisława Jachowicza, „Polska Myśl Pedagogiczna” 2019, nr 5, s. 255–256. ↩︎
- A. Ungeheuer-Gołąb, Literatura dla dzieci jako przestrzeń wczesnej edukacji, „Lubelski Rocznik Pedagogiczny” 2020, t. 39, z. 3, s. 173–175. ↩︎
- A. Brzuska-Kępa, Dziecko w świecie książki i mediów, „Folia Librorum” 2013, nr 17, s. 261. ↩︎
- A. Czabanowska-Wróbel, Ta dziwna instytucja zwana literaturą dla dzieci, „Teksty Drugie” 2013, nr 5, s. 13–14. ↩︎
- G. Leszczyński (red.), Książka dziecięca 1990–2005. Konteksty kultury popularnej i literatury wysokiej, Warszawa 2006, s. 66. ↩︎