4 sposoby na spowolnienie czasu z dziećmi
TataCzyta.com > Porady rodzicielskie > 4 sposoby na spowolnienie czasu z dziećmi
czas z dziećmi - jak spowolnić jego bieg?

4 sposoby na spowolnienie czasu z dziećmi

Jak spędzać czas z dziećmi, kiedy każdy dzień pędzi szybciej, niż byśmy chcieli? Nie wiem, jakie są wasze odczucia związane z upływem czasu i przemijaniem, ale muszę wam się do czegoś przyznać: dziś doskonale rozumiem słowa, które wielokrotnie słyszałem od mojej babci. Mówiła, że upływ czasu dostrzega przede wszystkim po tym, jak obserwuje kolejne wnuki i prawnuki.

Dzisiaj, kiedy sam jestem tatą wspaniałej piątki, mam bardzo podobne odczucia, choć do roli dziadka brakuje mi jeszcze zapewne przynajmniej kilkunastu lat.

Patrząc na swoją najmłodszą córkę z jednej strony i najstarszą z drugiej, widzę wyraźnie, że każda minuta spędzona z dziećmi jest trochę jak para unosząca się z czajnika. Przez chwilę jest, można się nawet czasem oparzyć, ale później bezpowrotnie znika. Pamiętam, jak pierwszy raz trzymałem najstarszą córkę na rękach, a przecież było to już dziesięć lat temu. Pamiętam rozmowy na sali porodowej i słowa położnej wypowiedziane godzinę po narodzinach, które brzmią we mnie do dziś: „Teraz już będzie z nami”.

A potem jakby wszystko wydarzyło się w mgnieniu oka — przedszkole, szkoła, kolejne etapy. Smutno pomyśleć, że te momenty pomiędzy już nie wrócą. W doświadczeniu rodzicielstwa czas nie jest przecież tylko kategorią kalendarza; staje się czymś głęboko egzystencjalnym, przeżywanym przez pamięć, bliskość i relacje.1

Wiem, że większość rodziców dociska każdy dzień, żeby zapewnić swoim dzieciom wszystko, czego — naszym zdaniem — potrzebują. Ale czy na pewno o to chodzi? Czy pomyśleliście kiedyś, że każdego dnia nasze dzieci są coraz bliżej ukończenia szkoły i opuszczenia domu rodzinnego, być może już na dobre?

Jesteśmy zajęci, zmęczeni, pochłonięci codziennością, ale mimo to musimy świadomie dbać o czas, który z nimi spędzamy. Jeśli tego nie zrobimy, pewnego dnia spojrzymy wstecz i będziemy się zastanawiać, jak to możliwe, że wszystko nam umknęło. Albo, co gorsza, odkryjemy, że tak naprawdę wcale dobrze nie znamy własnych dzieci. Z perspektywy współczesnej humanistyki i refleksji nad komunikacją można powiedzieć, że dziecko nie jest biernym odbiorcą świata, lecz aktywnym współtwórcą znaczeń, relacji i domowej codzienności.2

Przyznam szczerze, że w naszym domu obowiązują nieco inne priorytety. Jesteśmy silni rodziną, a nie pękatym portfelem i pogonią za czymś, czego często sami nie umiemy nawet dobrze nazwać. Nie chciałbym zostać źle zrozumiany — nie uskarżam się, choć dzieci przynoszą z placówek, do których uczęszczają, coraz to nowe potrzeby, pomysły i marzenia. Mam jednak poczucie, że jeśli chcemy choć trochę spowolnić ten uciekający czas, trzeba inaczej poukładać akcenty. Dlatego chciałbym pokazać wam, jak wygląda to w naszym domu. Może stanie się to dla kogoś inspiracją.

Jak spędzać czas z dziećmi przez wspólną zabawę

Po pierwsze: pozwól im bawić się z tobą


Dla mnie odpowiedź na pytanie, jak spędzać czas z dziećmi, bardzo często zaczyna się od wejścia w ich świat. Myślę, że każdy tata ma swoje upodobania. Ja bardzo lubię wypady do lasu, żeby uwieczniać na zdjęciach otaczającą przyrodę. Pewnie wielu z was ma podobnie: jedni lubią grzebać w samochodach, inni oglądać mecze, jeszcze inni majsterkować albo po prostu pobyć chwilę sami. Warto jednak zadać sobie pytanie, czy to nie jest właśnie ten moment, w którym trzeba zatrzymać tę uciekającą chwilę i wpuścić do swojego świata dzieci.

Przyznam, że przez pewien czas miałem z tym problem. Wspólne wyjścia do lasu nie wyglądały tak, jak sobie wyobrażałem. Dzieciom szybko nudziło się spokojne obserwowanie przyrody. Kiedy nie pozwalałem im na swobodę, nie było radości. Kiedy pozwalałem, nie było zdjęć i nie było mojego „własnego czasu”. Dopiero później zrozumiałem, że to nigdy nie miał być tylko mój czas, ale nasz. Dałem dzieciom aparaty i one także zaczęły robić zdjęcia.

Zaczęły bawić się razem ze mną, a ja razem z nimi. Zamiast ptaków czy ssaków zacząłem fotografować owady, którym obecność dzieci zupełnie nie przeszkadza. A kiedy zamiast wyjścia do lasu chcą pojeździć na rolkach, rowerach, porysować kredą na chodniku albo pogrzebać w błocie, nie odmawiam im swojej obecności. To są nasze chwile, które wspólnie pielęgnujemy. Nigdy nie żałuję żadnej minuty spędzonej w ten sposób, bo wiem, że nadejdzie dzień, kiedy nie będą już pytać, czy pójdę z nimi. Wspólna zabawa nie jest przecież jedynie formą organizowania czasu wolnego, ale sposobem budowania relacji, zaufania i wspólnoty znaczeń.3

Jak spędzać czas z dziećmi i dać się im zaskoczyć

Po drugie: daj się im zaskoczyć


Zrozumiałem też, że jak spędzać czas z dziećmi zależy od tego, kim one są, co przeżywają i co je naprawdę interesuje. Wprawdzie nasza najmłodsza pociecha nie wyróżnia się jeszcze niczym szczególnym, może poza wyjątkowo bujną czupryną jak na dwutygodniowe niemowlę, ale o pozostałej czwórce mogę powiedzieć jedno: każde z nich jest inne. Najstarsze córki są teraz zaaferowane breakdance’em, na który chodzą razem. Wspólnie uczęszczają też do szkoły muzycznej, do klasy wiolonczeli. A jednak różni je zarówno stopień zaangażowania, jak i poziom umiejętności. Poza tym jedna woli rysować, druga śpiewać. Jedna najchętniej jeździ na rolkach, druga na rowerze. Tych podobieństw i różnic jest naprawdę bardzo dużo.

Podobnie jest z chłopakami. Jeden woli ciepłą wodę w kąpieli, drugi chłodniejszą. Jeden interesuje się dinozaurami i zwierzętami, drugi ma w sobie coś z małego konstruktora i inżyniera. Spróbujcie spojrzeć na swoje dzieci w podobny sposób i zobaczyć, jak niesamowity jest człowiek, nawet tak mały. Naprawdę zdumiewające jest to, ile można dowiedzieć się o własnych dzieciach, kiedy po prostu pyta się je o to, co je pasjonuje. Każde z nich ma swój talent, swój sposób patrzenia na świat i własną wrażliwość.

Czas z dziećmi - fotografia przyrody
Czas z dziećmi – fotografia przyrody, tego zimorodka uchwyciłem w czasie wspólnego spaceru z dziećmi

Dlatego staram się angażować w to, co jest dla nich ważne tu i teraz. Dzięki temu mogę budować z każdym z nich osobną, wyjątkową relację. Badacze dzieciństwa i kultury dziecięcej od dawna podkreślają, że dziecko jest odbiorcą „osobnym” — indywidualnym, emocjonalnie zaangażowanym i interpretującym świat na swój niepowtarzalny sposób.4

wyprawa do mobilnego planetarium

Jak spędzać czas z dziećmi, pozwalając emocjom wybrzmieć

Po trzecie: pozwól im cię rozbroić


Kiedy patrzę na stare zdjęcia moich dzieci, widzę, jakie były małe. Oczywiście nadal są małe i pewnie dla rodziców zawsze takie pozostaną, ale mam na myśli tamte konkretne chwile: pierwsze urodziny, pierwsze kroki, pierwszą buzię umazaną lodami. Ten czas już nie wróci. Być może wielu z was pomyśli teraz, że się rozczulam, że mężczyźni raczej mają potrzebę bycia twardymi. Ja jednak uważam, że nie do końca tak jest.

Szczególnie mocno uświadomiłem to sobie podczas narodzin naszej najmłodszej córki. Starsze dzieci widziały, że kiedy dzwonił ktoś z gratulacjami, starałem się jak najszybciej kończyć rozmowę i prosiłem, żeby oddzwonić później, bo ta wielka radość zwyczajnie odbierała mi mowę. Nie byłem w stanie powiedzieć nic sensownego, bo ryczałem jak bóbr. I nie widzę w tym niczego złego. Spróbujcie być czuli i otwarci. Pozwólcie dziecięcemu śmiechowi i dziecięcym łzom przebić tę naszą zewnętrzną, męską skorupę. Pozwól sobie zapłakać, kiedy dziecko mówi, że cię kocha.

Niech zobaczy, że wzrusza cię bajka, którą oglądacie razem. Mnie zdarza się to regularnie. Przytul je trochę dłużej po ciężkim dniu. Całuj je w czoło podczas czytania bajek na dobranoc. Emocje nie są słabością. Są dowodem na to, że naprawdę jesteś obecny tu i teraz. W języku teorii komunikacji można by powiedzieć, że ekspresja emocjonalna nie zakłóca relacji, lecz ją pogłębia, bo odsłania autentyczną obecność drugiego człowieka.5

Jak spędzać czas z dziećmi i czerpać z tego energię

Po czwarte: pozwól im cię napędzać


Dzieci mają w sobie niezwykłą siłę. Potrafią zmęczyć, to prawda, ale potrafią też napędzać do życia bardziej niż cokolwiek innego. Im dłużej jestem tatą, tym wyraźniej widzę, że bardzo często to właśnie ich pasje, pomysły i energia wyciągają mnie z codziennego zmęczenia. Kiedy patrzę na moje dzieci, widzę, że każde z nich wnosi do domu coś swojego. Jedno pociąga muzyka, inne taniec, jedno chce jechać na rolki, drugie na rowerze, ktoś chce rysować, ktoś inny budować, rozkręcać, sprawdzać, jak coś działa.

I chociaż po całym dniu człowiek czasem najchętniej usiadłby w ciszy, bardzo często okazuje się, że właśnie wejście w ich świat daje nową energię. Zauważyłem, że kiedy naprawdę interesuję się tym, co jest dla nich ważne, nie tylko lepiej je poznaję. Sam też zaczynam przeżywać więcej. Kiedy jadę z nimi na rolki, nie chodzi tylko o rolki. Kiedy słucham, jak ćwiczą, tańczą, pokazują coś, co właśnie narysowały albo zbudowały, nie chodzi tylko o samą czynność. Chodzi o to, że zostaję zaproszony do ich świata. To jest chyba jedna z piękniejszych rzeczy w rodzicielstwie.

Dzieci nie tylko czegoś od nas potrzebują. One także potrafią dawać. Potrafią przypominać, że warto się zatrzymać, zachwycić, zaangażować i spróbować jeszcze raz. Potrafią obudzić w nas ciekawość, której dawno już w sobie nie czuliśmy. Jeśli pozwolimy się porwać temu, co jest ważne dla nich, bardzo możliwe, że sami odzyskamy kawałek energii, którą gdzieś po drodze zgubiliśmy. I właśnie wtedy powstają chwile, które zostają z nami na długo. W tym sensie dzieci nie są wyłącznie adresatami naszej troski, ale pełnoprawnymi uczestnikami rodzinnej kultury, współtworzącymi jej rytm, emocje i znaczenia.6

Dzisiaj widzę wyraźnie, że spędzanie czasu z dziećmi nie jest kwestią wielkich planów, ale codziennej obecności, uważności i bliskości.

Na koniec jedno pytanie: co sprawia, że najbardziej lubisz spędzać czas ze swoimi dziećmi?

  1. R. Nycz, Tekstowy świat. Poststrukturalizm a wiedza o literaturze, s. 11–57 . ↩︎
  2. U. Eco, „Czytelnik modelowy”, Pamiętnik Literacki 1987, z. 2, s. 287–305 . ↩︎
  3. A. Kulawik, Poetyka. Wstęp do teorii dzieła literackiego, zwł. część dotycząca komunikacji literackiej . ↩︎
  4. G. Leszczyński, M. Zając, Książka i młody czytelnik: zbliżenia, oddalenia, dialogi . ↩︎
  5. A. Kulawik, Poetyka. Wstęp do teorii dzieła literackiego . ↩︎
  6. Czy/tam/czy/tu. Literatura dziecięca i jej konteksty, nr 2/2017 . ↩︎
Michał Wilk

Michał Wilk

Nazywam się Michał Wilk. Jestem tatą czwórki dzieci (a wkrótce piątki) i absolwentem filologii polskiej. Moje zainteresowanie literaturą dla najmłodszych nie jest przypadkowe — wynika z potrzeby uważnego przyglądania się temu wciąż niedocenianemu obszarowi kultury. Tworząc tataczyta.com, przyświecała mi myśl, by książki przestały być traktowane jako dodatek czy ozdoba domowych półek, a stały się realnym narzędziem kształtującym wyobraźnię i wrażliwość przyszłych pokoleń.

W recenzjach szczególnie zwracam uwagę na intertekstualność i dialog międzykulturowy — w literaturze dziecięcej wyjątkowo fascynujące. Na blogu publikuję zapowiedzi, premiery oraz rzetelne rekomendacje dla rodzin i młodych czytelników. Poza czytaniem i pisaniem interesuję się fotografią przyrodniczą, zwłaszcza ptakami, której poświęcam każdą z nielicznych wolnych chwil.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

NAJNOWSZE KOMENTARZE

"Mega ciekawy artykuł, nie wiedziałem że tak to działa z półkulami mózgu..."
21 marca 2026
"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła". W. Szymborska w wpisie:
Literatura dziecięca bez protekcjonalności. O książce Bercik i Niuniuch
"Kolejny raz czytam Pana recenzje. Są wyjątkowe! Jestem zbudowana Pana postawą, profesjonalnością..."
26 stycznia 2026
Kamila Nowak - autor bajek
"Dziękuję! Jak przyjdzie czas, będzie link do bajek. Podczas nauki języka bardzo..."
9 października 2025
"No no no, nie przypuszczałem, że narracja jest taka ważna i pozytywnie..."
9 października 2025
"Wow. No nie wiedziałem, że pisałem z tak ważnym przekazem! Bo ja..."
22 maja 2025