Biblia, literatura dziecięca i… moje zdziwienie, że wszystko już kiedyś było
TataCzyta.com > Wychowanie przez czytanie > Biblia, literatura dziecięca i… moje zdziwienie, że wszystko już kiedyś było
Biblia, literatura i… moje zdziwienie, że wszystko już kiedyś było

Biblia, literatura dziecięca i… moje zdziwienie, że wszystko już kiedyś było

Kiedy po raz pierwszy, dość dawno temu, spróbowałem spojrzeć na Biblię nie tylko jako na księgę religijną, lecz także jako na tekst kultury, wydawała mi się czymś bardzo odległym. Stara, poważna, otoczona aurą nienaruszalności, funkcjonująca gdzieś obok mojego codziennego doświadczenia czytelniczego. Dopiero z czasem zacząłem dostrzegać, że to wrażenie wynikało raczej z mojego dystansu niż z rzeczywistej natury tego tekstu. Im więcej czytałem, tym wyraźniej widziałem, że Biblia nie znajduje się na marginesie kultury, lecz stanowi jeden z jej najważniejszych punktów odniesienia. Co więcej, jej obecność nie ogranicza się do literatury wysokiej. Obejmuje także teksty współczesne, popularne, a nawet książki dla dzieci.

To odkrycie było dla mnie zaskakujące, bo podważało moje wcześniejsze przekonanie o prostocie i pewnej odrębności literatury dziecięcej. Okazało się, że również ona funkcjonuje w obrębie długiej tradycji, której jednym z kluczowych źródeł jest właśnie Biblia. Innymi słowy, nawet historie, które czytamy dzieciom jako lekkie, zabawne czy przygodowe, bardzo często wyrastają z dużo starszych sposobów opowiadania.

Samo słowo Biblia pochodzi z greki i oznacza księgę lub książki, choć w rzeczywistości chodzi o cały zbiór bardzo różnych tekstów. W kanonie katolickim jest ich siedemdziesiąt trzy, powstawały przez wiele stuleci i w różnych językach. To sprawia, że Biblia nie jest jednorodnym dziełem, lecz raczej wielowarstwową całością, w której spotykają się różne sposoby opowiadania i różne cele.

Biblia literatura jako źródło motywów i schematów opowieści

Jeśli spojrzymy na nią jak na tekst literacki, znajdziemy tam bardzo różne formy. Są opowieści, modlitwy, przypowieści, listy, teksty prawne czy wizje prorockie1. Każda z tych form działa trochę inaczej i inaczej oddziałuje na czytelnika. Biblia jest o tyle wyjątkowa, że wszystkie te sposoby mówienia spotykają się w jednym miejscu. To właśnie dlatego tak łatwo staje się punktem odniesienia dla późniejszej literatury.

Jej wpływ nie kończy się jednak na formie. Jeszcze ważniejsze są powracające motywy i schematy opowieści. Dobro i zło, wina i odkupienie, wygnanie i powrót, ofiara, przemiana, zdrada, przebaczenie. Te elementy powracają w kulturze nieustannie i przybierają coraz to nowe kształty. Można powiedzieć, że tworzą pewien zestaw opowieści, który był współtworzony przez Biblię i który później był wielokrotnie przekształcany.

W tym miejscu ważną rolę odgrywa czytelnik. Umberto Eco pisał, że tekst to ciąg znaków, które dopiero odbiorca musi zaktualizować2. Oznacza to, że sens nie jest czymś gotowym, lecz powstaje w trakcie czytania. Znajomość Biblii staje się więc jednym z kluczy, które pozwalają zobaczyć w tekstach więcej. Czytelnik, który rozpoznaje nawiązania i schematy, zaczyna dostrzegać powiązania, które wcześniej mogły mu umykać.

W średniowieczu było to szczególnie widoczne. Biblia stanowiła wtedy podstawowy punkt odniesienia dla literatury. Była obecna w kazaniach, pieśniach, misteriach i tekstach apokryficznych. Utwory takie jak Kazania świętokrzyskie i Kazania gnieźnieńskie nie tylko odwoływały się do jej treści, lecz także przejmowały sposób mówienia i argumentowania. Dzięki temu zyskiwały większy autorytet, ale jednocześnie twórcy potrafili rozwijać znane motywy na własny sposób.

Podobnie działo się w tekstach apokryficznych, które próbowały dopowiadać historie znane z Biblii. Dobrym przykładem jest Rozmyślanie przemyskie. Widać w nim potrzebę uzupełniania opowieści, nadawania im bardziej ludzkiego i emocjonalnego wymiaru. Trudno nie dostrzec podobieństwa do współczesnych prób opowiadania znanych historii na nowo.

Ważną rolę odgrywały także psalmy, które dzięki swojej emocjonalności były szczególnie bliskie odbiorcom. Ich przekłady, takie jak Psałterz floriański czy Psałterz puławski, miały duże znaczenie dla rozwoju języka literackiego. Psalmy pokazywały, jak mówić o skrajnych emocjach i stały się jednym z ważnych punktów odniesienia dla późniejszej poezji.

Psałterz floriański zabytek języka polskiego
Psałterz floriański zabytek języka polskiego, zdjęcie z zasobów Biblioteki Narodowej

Przełomowym momentem było przetłumaczenie całej Biblii na język polski, znane jako Biblia królowej Zofii. Powstała w XV wieku z inicjatywy Zofii Holszańskiej i należy do najważniejszych zabytków polszczyzny. Jej znaczenie nie polega tylko na samym przekładzie. Oznacza także przejście od kultury opartej na łacinie do takiej, w której coraz większą rolę odgrywa język narodowy. Dzięki temu tekst stawał się dostępny dla szerszego grona odbiorców.

Biblia literatura w książkach dla dzieci i współczesnym czytaniu tekstów

Biblia królowej zofii
Biblia Królowej Zofii, Księga Rodzaju

Na tym tle literatura dziecięca wygląda szczególnie ciekawie. Często traktuje się ją jako coś prostszego i oderwanego od tradycji, ale w rzeczywistości jest z nią mocno związana. Badacze zwracają uwagę, że dziecko jako czytelnik wymaga innego sposobu mówienia3. Nie oznacza to jednak zerwania z wcześniejszymi wzorcami, lecz raczej ich przekształcenie.

W książkach dla dzieci bardzo ważna jest także forma. Nie tylko to, co się opowiada, ale również jak się to robi. Układ tekstu, ilustracje, kompozycja mogą być dla młodego czytelnika równie istotne jak sama historia4. W tym sensie Biblia, ze swoją różnorodnością form i stylów, dostarcza wielu inspiracji, które można przystosować do młodszego odbiorcy.

Współczesna literatura dziecięca często bawi się tradycją. Wykorzystuje znane motywy, przekształca je i układa na nowo5. Biblia pozostaje jednym z ważnych źródeł tych motywów, nawet jeśli nie zawsze jest to od razu widoczne.

Biblia w Opowieściach z Narni C.S. Lewis

Dobrym przykładem są Opowieści z Narnii C.S. Lewisa. To historia fantastyczna, ale jednocześnie mocno osadzona w symbolice znanej z Biblii. Postać Aslana i związane z nią wydarzenia wyraźnie nawiązują do motywów ofiary i odkupienia. W polskiej literaturze dziecięcej takie odniesienia bywają mniej oczywiste, ale również się pojawiają. Widać to choćby w książkach Justyny Bednarek. W serii o kurach z grubej rury postać Niewidzialnego bywa odczytywana jako figura czegoś większego niż świat przedstawiony, a wątki winy, kary i przemiany wpisują się w znane od dawna schematy opowieści. Podobne rozwiązania pojawiają się w książce Dom numer 5. Są to subtelne nawiązania, ale pokazują, jak silnie zakorzenione są pewne sposoby opowiadania.

Biblia jest źródłem inspiracji także dla autorów literatury dla dzieci - Justyna Bednarek, Kury z grubej rury
Biblia jest źródłem inspiracji także dla autorów literatury dla dzieci – Justyna Bednarek, Kury z grubej rury

Mam świadomość, że ten tekst jest raczej szkicem niż pełnym opracowaniem. Nie próbuję wyczerpać tematu, tylko wskazać pewien sposób patrzenia. Chodzi o to, żeby zobaczyć, jak głęboko kultura zanurzona jest w powracających motywach i jak trudno mówić o całkowitej nowości, kiedy uświadomimy sobie ich skalę.

W naszej rodzinie te motywy są obecne także dlatego, że ważna jest dla nas wiara. Wydaje mi się jednak, że nawet poza tym kontekstem biblijne odniesienia pozostają ważną częścią wspólnego języka kultury. Kiedy czytaliśmy z moimi córkami Opowieści z Narnii, dość łatwo rozpoznawały one główne sensy tej historii. Podobnie było z książkami Justyny Bednarek. Interpretacja postaci Niewidzialnego jako odniesienia do Boga pojawiła się u nich bardzo naturalnie, choć dla dorosłych czytelników nie zawsze jest to tak oczywiste.

To doświadczenie prowadzi mnie do wniosku, że teksty literackie nie istnieją w izolacji. Rozmawiają ze sobą, nawet jeśli nie zawsze to zauważamy. Dlatego omawiając Biblię w szkole, warto odwoływać się także do książek bliższych współczesnym czytelnikom. Takie połączenia mogą pomóc lepiej zrozumieć zarówno dawne, jak i nowe teksty.

Ten wpis traktuję jako początek dłuższej serii. Chciałbym przyjrzeć się wielkim tekstom literatury, które nie były pisane dla dzieci, ale których motywy często do tej literatury trafiają. Interesują mnie właśnie te powiązania, powroty i przekształcenia. Mam świadomość, że to temat bardzo szeroki, więc będzie to raczej wybór niż pełny przegląd.

Dlatego najlepiej traktować te teksty jako zaproszenie do dalszego czytania i szukania własnych tropów. Jeśli ktoś widzi inne przykłady albo chciałby coś dopowiedzieć, bardzo chętnie o tym przeczytam.

Z czasem coraz wyraźniej widzę, że przekonanie, iż wszystko już kiedyś było, nie musi oznaczać braku oryginalności. Raczej pokazuje, jak działa kultura. Nowe teksty powstają w dialogu z wcześniejszymi, przekształcają je i nadają im nowe znaczenia.

W tym sensie Biblia pozostaje jednym z najważniejszych punktów odniesienia dla literatury. Nawet wtedy, gdy nie czytamy jej bezpośrednio, jej ślady są obecne w opowieściach, które znamy. Dotyczy to także literatury dziecięcej, która mimo prostszego języka wciąż czerpie z bardzo głębokich źródeł.

Dziś, kiedy sięgam po kolejne książki, coraz częściej to zauważam. Literatura dziecięca przestaje być dla mnie osobnym światem, a zaczyna być częścią większej całości. A Biblia, choć często ukryta i przetworzona, wciąż pozostaje jej ważnym elementem.

  1. Adam Kulawik, Poetyka. Wstęp do teorii dzieła literackiego, Wydawnictwo Antykwa, Kraków 1994 ↩︎
  2. Umberto Eco, Lector in fabula. Współdziałanie w interpretacji tekstów narracyjnych, przeł. Piotr Salwa, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1994. ↩︎
  3. Hunt, Peter, An Introduction to Children’s Literature, Oxford University Press, 1994. ↩︎
  4. Grzegorz Leszczyński, Michał Zając, Książka i młody czytelnik. Zbliżenia, oddalenia, dialogi, Wydawnictwo SBP, Warszawa 2013. ↩︎
  5. Weronika Kostecka, Baśń postmodernistyczna. Przeobrażenia gatunku, Wydawnictwo Universitas, Kraków 2014. ↩︎
Michał Wilk

Michał Wilk

Nazywam się Michał Wilk. Jestem tatą czwórki dzieci (a wkrótce piątki) i absolwentem filologii polskiej. Moje zainteresowanie literaturą dla najmłodszych nie jest przypadkowe — wynika z potrzeby uważnego przyglądania się temu wciąż niedocenianemu obszarowi kultury. Tworząc tataczyta.com, przyświecała mi myśl, by książki przestały być traktowane jako dodatek czy ozdoba domowych półek, a stały się realnym narzędziem kształtującym wyobraźnię i wrażliwość przyszłych pokoleń.

W recenzjach szczególnie zwracam uwagę na intertekstualność i dialog międzykulturowy — w literaturze dziecięcej wyjątkowo fascynujące. Na blogu publikuję zapowiedzi, premiery oraz rzetelne rekomendacje dla rodzin i młodych czytelników. Poza czytaniem i pisaniem interesuję się fotografią przyrodniczą, zwłaszcza ptakami, której poświęcam każdą z nielicznych wolnych chwil.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

NAJNOWSZE KOMENTARZE

"Mega ciekawy artykuł, nie wiedziałem że tak to działa z półkulami mózgu..."
21 marca 2026
"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła". W. Szymborska w wpisie:
Literatura dziecięca bez protekcjonalności. O książce Bercik i Niuniuch
"Kolejny raz czytam Pana recenzje. Są wyjątkowe! Jestem zbudowana Pana postawą, profesjonalnością..."
26 stycznia 2026
Kamila Nowak - autor bajek
"Dziękuję! Jak przyjdzie czas, będzie link do bajek. Podczas nauki języka bardzo..."
9 października 2025
"No no no, nie przypuszczałem, że narracja jest taka ważna i pozytywnie..."
9 października 2025
"Wow. No nie wiedziałem, że pisałem z tak ważnym przekazem! Bo ja..."
22 maja 2025