Historyja o chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim1 należy do tych zjawisk literackich i artystycznych, które przez wieki kształtowały nasz współczesny pogląd na świat i które pozostają dla badaczy terenem, jak sądzę, niekończących się dociekań.
Zanurzając się w pewną historyczną prozodyjność, bez trudu dostrzeżemy, że wiele obszarów naszej aktywności artystyczno-literackiej ma charakter metajęzykowy, czerpie i wykorzystuje zjawiska minione, mieszając style i konwencje.
W tym artykule o Historyji o chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim chciałbym przede wszystkim zwrócić uwagę na istotę tej formy oraz jej potencjalny, a jak sądzę także faktyczny, wpływ na renesansową moralność i potrzebę obcowania z Absolutem.
Historyja o chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim jako misterium wielkanocne
Dzieło, bo nie sposób wypowiadać się inaczej o tym utworze, Mikołaja z Wilkowiecka przysparza badaczom wiele problemów. Ziomek pisze, że „skomplikowana kwestia autorstwa i niepewna data wydania to nie tylko problem filologiczny, ale punkt wyjścia do domysłów i rekonstrukcji ważnych dla kwestii trwałości kultury późnośredniowiecznej w polskim renesansie”2. Trudno nie zgodzić się ze słowami wybitnego przecież znawcy literatury renesansowej, wszak lektura Historyji, bez sięgania do opracowań krytyczno-literackich wskazujących na renesansowy rodowód, ujawnia wyraźne zakorzenienie w średniowiecznych oficjach, że o nawiązaniach do apokryfów nawet nie wspomnę.
[KRAKÓW 1575-1582]
To nawiązanie do późnośredniowiecznych form, powiedzmy wprost do dramatu liturgicznego, miało kolosalne znaczenie w prezentacji i odbiorze dzieła, bez tego bowiem niemożliwe byłoby wprowadzenie dwóch istotnych dla odbiorcy sfer, sacrum i profanum. Napięcie pomiędzy tym, co wzniosłe, a tym, co bliskie codziennemu doświadczeniu, okazuje się jednym z najbardziej trwałych mechanizmów kultury. Dotyczy to również literatury adresowanej do odbiorcy niedorosłego, który sensy przyswaja najpełniej wtedy, gdy zostają one ucieleśnione w obrazie, geście i wyrazistej sytuacji3.
Kompozycja i funkcja Historyji o chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim
Mikołaj z Wilkowiecka jako domniemany autor Historyji musiał mieć świadomość, że wprowadzając formę sceniczną, osiągnie efekt współuczestnictwa widza, identyfikacji z bohaterami zmagającymi się z największą Tajemnicą. Nie dochodzi przy tym do zaburzenia głównego przekazu ani do jego laicyzacji. Misterium należy wobec tego traktować przede wszystkim jako dowód zrozumienia wydarzeń upamiętniających zwycięstwo Chrystusa nad demonami, tymi z Szeolu i tymi, które nas męczą każdego dnia. Misterium aktualizuje historię, która miała miejsce dwa tysiące lat temu.
Można by wręcz powiedzieć, że działa ono podobnie jak narracje inicjacyjne obecne w literaturze dla dzieci, które nie ograniczają się do opowiedzenia zdarzenia, lecz formują odbiorcę, wprowadzając go w porządek sensów i wartości4.
W Historyji bez większego trudu zauważymy wszystkie elementy właściwe dla misterium. Mamy doskonale opisane w didaskaliach osoby dramatu, którym nie brakuje rubaszności i lokalnego kolorytu, a oglądając genialną w wymowie inscenizację Piotra Cieplaka5, odnosimy także wrażenie obecności zmysłowości, którą reżyser obdarzył Marię Magdalenę. Zestawienie inscenizacji z tekstem źródłowym wskazuje na jeszcze jeden istotny element misterium. Plastyka obrazu i dbałość o szczegół, przy jednoczesnym dopuszczeniu modyfikacji. Autor wyznacza ramy możliwych realizacji, pozostając wierny idei, czy też może szerzej, idei gatunkowej i jej średniowiecznej genezie.
W tym miejscu warto, jak sądzę, uczynić jeszcze jeden krok i spojrzeć na Historyję przez pryzmat literatury dziecięcej i młodzieżowej, a właściwie przez kategorię odbiorcy niedorosłego. Nie oznacza to oczywiście, że utwór powstał z myślą o dziecku jako adresacie. Byłoby to uproszczenie. Wydaje się jednak, że pewne rozwiązania organizujące misterium pozostają zaskakująco bliskie mechanizmom właściwym literaturze dziecięcej. Dotyczy to wyrazistości sytuacji, czytelnego porządku aksjologicznego oraz podporządkowania sensu formie widowiskowej.
Badacze podkreślają, że dziecko nie jest odbiorcą uproszczonym, lecz osobnym, wymagającym szczególnego modelowania komunikatu6. W tym sensie Historyja okazuje się tekstem, który, choć zakorzeniony w religijności średniowiecznej i renesansowej, realizuje strategię przekazu pozwalającą raczej uczestniczyć niż jedynie rozumieć.
Zajrzyjmy zatem na scenę. W Historyji została zarysowana doskonała na ówczesne czasy linia kompozycyjna. W pierwszych scenach napięcie wzrasta, a wokół grobu gromadzą się kolejne postaci. Dochodzi do kulminacyjnej sceny walki Jezusa z diabłami, zakończonej sceną zbiorową. Następnie napięcie opada, postaci odchodzą, a Chrystus przemawia już spokojnie do Marii i Piotra. Jest to, według badaczy, pierwsza w historii dramatu polskiego scena operująca nastrojem7.
Tego rodzaju kompozycja, oparta na stopniowaniu napięcia i sile obrazu, przypomina mechanizmy budowania przeżycia literackiego w tekstach dla młodych odbiorców, gdzie sens rodzi się z doświadczenia emocjonalnego i estetycznego8.
Czytając dramat, łatwo zauważymy jeszcze jeden szczegół. Chrystus schodzi do piekieł po zmartwychwstaniu. Czemu ma służyć taka inwersja zdarzeń. A może wcale nie jest to inwersja. Przecież zgodnie z tradycją przebywał w Szeolu jeszcze przed zmartwychwstaniem. Zabieg zastosowany przez Mikołaja z Wilkowiecka ma charakter przede wszystkim techniczny. Jak wskazuje Jacek Kowzan, realizacja zgodna z Pismem przekraczałaby możliwości inscenizacyjne oraz wyobrażeniowe widowni9.
W tym miejscu pojawia się kolejna zbieżność z literaturą dziecięcą. Także ona, podejmując kwestie metafizyczne, operuje konkretem i obrazem, nie zaś abstrakcją. Nie redukuje przez to sensów, lecz czyni je bardziej przyswajalnymi10.
Czy jednak mimo wszystkich swoich niedoskonałości, a zarazem genialności przekazu i kompozycji, Historyja wyczerpuje znamiona misterium wielkanocnego. Z całą pewnością tak. Piekło i Niebo, życie i śmierć, a w to wszystko wpisana ludzka natura zgodnie z głównymi prawdami wiary. Misterium prowadzi do doświadczenia zanurzenia w śmierć i zmartwychwstanie, co, jak pokazuje wspomniana inscenizacja, prowadzi do Komunii.
Jaki był odbiór współczesnych. Tego się zapewne nie dowiemy. Można jednak przypuszczać, że przynajmniej przez kilka dni widownia miała się nad czym zastanawiać. Być może w tym tkwi największa siła tego tekstu, że przekraczał doraźność widowiska i utrwalał się w pamięci jako doświadczenie sensu. Jeżeli zaś przyjąć, że literatura dla dzieci działa najpełniej jako pierwsze spotkanie z opowieścią porządkującą świat, Historyja jawi się jako jeden z dawnych, ale istotnych etapów tego procesu11.
O głupi ludzie, szaleni,
I na sercu swoim twardzi
[Jezus do Łukasza i Kleofasa]
Przypisy
- Mikołaj z Wilkowiecka: Historyja o chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim, https://literat.ug.edu.pl/istoryja/index.htm ↩︎
- Jerzy Ziomek, Dramat nieregularny, w: Renesans, PWN, Warszawa 2002. ↩︎
- Grzegorz Leszczyński, Michał Zając, Książka i młody czytelnik. Zbliżenia, oddalenia, dialogi, Warszawa 2013. ↩︎
- Grzegorz Leszczyński, Książki pierwsze. Książki ostatnie?, Warszawa 2012. ↩︎
- Piotr Cieplak, Historyja o chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim, wersja telewizyjna, 1995. ↩︎
- Czy/tam/czy/tu. Literatura dziecięca i jej konteksty, nr 2, 2017. ↩︎
- Edyta Jarosz Mackiewicz, artykuł w Kultura Media Teologia 2011. ↩︎
- Umberto Eco, Czytelnik modelowy, „Pamiętnik Literacki” 1987. ↩︎
- Jacek Kowzan, artykuł w „Pamiętnik Literacki” 2008. ↩︎
- Weronika Kostecka, Baśń postmodernistyczna, Warszawa 2014. ↩︎
- Jakub Z. Lichański, Wojciech Kajtoch, Bogdan Trocha, Literatura i kultura popularna, Wrocław 2015. ↩︎