Twórczość Zuzanny Trojnackiej-Dasiak lokuje się w tym nurcie literatury dziecięcej, który nie traktuje dzieciństwa jako etapu „niedokończonego”, lecz jako pełnoprawny sposób bycia w świecie.
Autorka konsekwentnie buduje swoje opowieści z perspektywy uważności – tej szczególnej zdolności widzenia, która, jak sugeruje przywołany dialog o istotach widzialnych wyłącznie dla dzieci, nie wynika z większej wiedzy, lecz z nieznieczulonej jeszcze percepcji.
Dorośli w jej bajkach nie są wrogami wyobraźni, lecz często jej nieświadomymi utratnikami. Dziecko natomiast jawi się jako czytelnik uprzywilejowany – nie dlatego, że rozumie mniej, ale dlatego, że widzi więcej.
W tym sensie Mysia Ferajna staje się książką emblematyczną dla całego projektu literackiego Trojnackiej-Dasiak. Autorka świadomie wpisuje się w długą tradycję opowieści, które „dojrzewają razem z czytelnikiem”, takich jak Mały Książę, Alicja w Krainie Czarów czy Opowieści z Narnii.
Nie chodzi tu jednak o prostą intertekstualność ani o grę w literackie cytaty, lecz o podobną strategię ontologiczną: świat przedstawiony jest realny na prawach bajki, a bajkowy na prawach realności. Fantastyczne istoty – myszy, bociany, jednorożce – nie są dekoracją ani pretekstem do dydaktycznego morału, lecz pełnoprawnymi uczestnikami świata, obdarzonymi sprawczością, emocjami i odpowiedzialnością.
Szczególnie wyraźnie widać to w Mysiej Ferajnie, gdzie zwierzęta zostają usytuowane nie na marginesie ludzkiego świata, ale w jego centrum. Myszy Trojnackiej-Dasiak nie są ani groteskową maską człowieka, ani symboliczną figurą „brudu” czy „intruzji”, tak silnie obecną w kulturowych stereotypach. Autorka konsekwentnie rozszczelnia te utrwalone wyobrażenia, pokazując mysz jako istotę ambiwalentną: małą, ale upartą; narażoną, ale zdolną do odwagi; pozornie słabą, a jednak wspólnotowo silną. W ten sposób literatura staje się narzędziem zmiany perspektywy – ćwiczeniem w empatii, które nie wymusza morału, lecz pozwala mu wyłonić się z narracji.
Istotnym elementem tej strategii jest kategoria wspólnoty. Słowo „ferajna”, zakorzenione w śląskiej leksyce i doświadczeniu wielopokoleniowej rodziny, okazuje się kluczem interpretacyjnym. Mysia ferajna to nie przypadkowa zbiorowość, lecz struktura relacyjna: oparta na trosce, odpowiedzialności i wzajemnym wsparciu.
Autorka świadomie przeciwstawia ją figurze samotnego bohatera, tak silnie obecnej w narracjach heroicznych. Heroizm w jej bajkach nie polega na spektakularnych czynach, lecz na codziennych gestach – pomocy, sprzątaniu, odśnieżaniu, szukaniu zaginionego królika. To heroizm cichy, bliski dziecięcemu doświadczeniu świata, w którym wielkie reguły i obce przestrzenie bywają przytłaczające.
Na szczególną uwagę zasługuje również sposób, w jaki Trojnacka-Dasiak wykorzystuje lokalność. Umiejscowienie akcji Mysiej Ferajny w realnej przestrzeni Jastrzębia-Zdroju – parku, sali koncertowej, miejskiej architektury – nie pełni funkcji realistycznego tła, lecz buduje most między bajką a doświadczeniem codziennym. Dzięki temu literatura staje się narzędziem oswajania świata, a zarazem zaproszeniem do rozmowy o kulturze, muzyce, przestrzeni wspólnej. Autorka pokazuje, że bajka nie musi odrywać od rzeczywistości, by działać – przeciwnie, może ją subtelnie przekształcać.
Ważną rolę w tym procesie odgrywa także warstwa wizualna. Trojnacka-Dasiak konsekwentnie podkreśla znaczenie ilustracji, traktując je jako równorzędny komponent narracji. W Mysiej Ferajnie ilustracje Pauliny Chrapek nie są dodatkiem ani komentarzem, lecz osobnym głosem, który dialoguje z tekstem, dopowiada emocje i buduje atmosferę bezpieczeństwa przeplataną nutą niepokoju. To właśnie w tej szczelinie między czułością a tajemnicą rodzi się przestrzeń interpretacyjna, tak istotna dla literatury dziecięcej rozumianej jako sztuka, a nie narzędzie dydaktyczne.
Biografia autorki – jej doświadczenie pracy z ludźmi, kontakt z lokalną społecznością, życie blisko natury, rola matki i babci – nie jest tu jedynie tłem, lecz realnym źródłem pisarskiej wrażliwości. Trojnacka-Dasiak nie pisze „dla dzieci” w sensie instruktażowym; pisze z myślą o dzieciach jako partnerach lektury. Jej celem nie jest wychowywanie, lecz towarzyszenie – proponowanie opowieści, które można czytać wielokrotnie, za każdym razem inaczej.
W tym sensie Mysia Ferajna nie jest tylko jedną z książek w dorobku autorki, lecz kondensacją jej poetyki. Przypomina, że zwierzęcy bohater nie musi być jedynie maską człowieka, a literatura dziecięca nie musi rezygnować z artystycznej złożoności. Uczy uważności, wspólnotowości i odwagi zaczynania od nowa – wartości, które w świecie dorosłych często giną pod warstwą racjonalnych wyjaśnień, a które dzieci wciąż potrafią dostrzec.
Warto również podkreślić, że Zuzanna Trojnacka-Dasiak pozostaje w stałym i bardzo żywym kontakcie z czytelnikami poprzez media społecznościowe. Jej aktywność na Facebooku nie ogranicza się do informowania o nowych publikacjach, spotkaniach autorskich czy wydarzeniach kulturalnych. Profil autorki funkcjonuje raczej jako przedłużenie jej literackiej wrażliwości – miejsce dzielenia się refleksjami, obserwacjami codzienności, fragmentami pracy twórczej, a także przestrzeń dialogu z odbiorcami, wśród których szczególne miejsce zajmują dzieci, rodzice, nauczyciele i bibliotekarze.
Ta obecność w mediach społecznościowych ma charakter relacyjny, a nie promocyjny: jest zaproszeniem do wspólnego przeżywania literatury, do zadawania pytań i do uważnego czytania świata, także poza kartami książki. Odwiedzenie profilu autorki na Facebooku pozwala lepiej zrozumieć kontekst powstawania jej opowieści, zobaczyć, jak silnie są one zakorzenione w codziennym doświadczeniu, lokalności i autentycznym kontakcie z drugim człowiekiem. To także dobra okazja, by na własne oczy przekonać się, że literatura dziecięca – podobnie jak dziecięca uważność – nie kończy się wraz z ostatnią stroną książki.